naglowek

 



2013-12-24

Narodzenie Bożego Narodzenia


Święta Bożego Narodzenia to jeden z najpiękniejszych dni w roku. Opłatek, choinka, kolędy, prezenty, rodzina i przyjaciele przy stole. Miliardy chrześcijan celebrują wtedy urodziny Mesjasza, którym jest Jezus Chrystus. Ilu z nich wie, że dla pierwszych wyznawców Męża z Nazaretu data tego wydarzenia nie miała żadnego znaczenia? Oto krótka historia narodzin Bożego Narodzenia.




Oczekiwanie na Dziecko

W I w. p.n.e. świat się zmienił. W 30 r. p.n.e. umiera Kleopatra VII Wielka, ostatnia władczyni niezależnego Egiptu, a wraz z nią w mroki przeszłości odchodzi epoka hellenistyczna zapoczątkowana przez podboje Aleksandra Wielkiego. Rodzi się nowy świat, którego doczesnymi władcami są Rzymianie. Żydzi oczekują na Mesjasza, który ma im przynieść wyzwolenie. Także wśród pogan szerzy się przekonanie, że już wkrótce na świat przyjdzie niezwykłe Dziecko. Tak pisał o tym Tacyt w swoich „Dziejach”:

„Większość była przekonana, że w starożytnych księgach kapłanów stało napisane, iż w tym mniej czasie Wschód wzrośnie w potęgę. I że z Judei wyjdą władcy świata”

Natomiast Swetoniusz tak wspominał o tym w swoich „Rocznikach”:

„Wszędzie na Wschodzie ogarnęła umysły myśl: trwałe i starożytne przekonanie, według którego w los świata miało być wpisane, iż w owym czasie z Judei pojawią się władcy świata”

Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że miał tu zapewne na myśli cesarzy: Wespazjana i jego syna Tytusa.

O niezwykłym chłopcu pisze w swojej eklodze Wergiliusz:

„Oto się ostatni czas kumejskiej pieśni pojawił,
Oto na nowo się wieków odradza wielki porządek,
Już Dziewica powraca, powraca królestwo Saturna,
Nowy potomek niebios wysokich na padół zstępuje.
Ty jedynie dziesięciu, co rodzi się - aby żelazne
Znikło plemię, a złote na całym świecie rozbłysło”

Żyjący w V w. biskup Teodor z Ancyry pisał, że nadejście Chrystusa zapowiedziała już Pytia, kapłanka Apollona w Delfach:

„Czcijcie to, co przyczynia się do cnoty i ładu. Ja zaś zapowiadam jedynego Boga, trzykroć jedynego, panującego w niebiosach. A Jego wieczne Słowo będzie poczęte w łonie niewinnej (dziewczyny): jest to Ten, który przebiegł środek świata jako ognionośna strzała i wszystko przywrócił do życia, by przynieść dar Ojcu. Jej będzie ten dom, a jej imię – Myria.”


Niepewna data

Nikt nie zna dokładnego dnia narodzin Jezusa. Pierwsi chrześcijanie byli przekonani, że wkrótce nastąpi koniec tego świata i Paruzja, drugie nadejście Chrystusa. Wiedza o dokładnej dacie Jego wkroczenia w bieg ludzkich dziejów nie była im po prostu potrzebna i nie świętowali jej. Za znacznie ważniejszą uznawali Jego odkupieńczą śmierć.

Bezsprzeczne jest, że Jezus przyszedł na świat podczas panowania króla Judei Heroda I Wielkiego i cesarza Oktawiana Augusta. Zarządcą Syrii w owym czasie był Gajusz Senuncjusz Saturninus, poprzednik wspomnianego w Ewangelii Publiusza Sulpicjusza Kwiryniusza. Jezus urodził się w Betlejem, a Jego rodzicami (z punktu widzenia prawnego) byli Miriam i Josef (Józef). Razem tworzyli bardzo pobożną żydowską rodzinę żyjącą w Nazarecie. Narodziny Jezusa najprawdopodobniej zbiegły się z czasie z jakimś zjawiskiem kosmicznym. Starożytni astronomowie najpewniej widzieli na niebie całą serię zjawisk. Dziś coraz częściej mówi się, że była to koniunkcja Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb. Doszło do niej w 7 r. p.n.e. trzy razy: 29.05, 01.10 i … 05.12. Coś takiego zdarza się raz na 794 lub 900 lat. Co jeszcze ciekawsze, badania archeologiczne wykazały, że astronomowie babilońscy oczekiwali narodzin Zbawcy świata w … 7 r. p.n.e.

W tym miejscu na kartach naszej opowieści spotykamy słynnych Mędrców (Magów) ze Wschodu. Ewangelista Mateusz nie podaje ich imion, liczby ani narodowości. Użyte w księdze greckie słowo „magos” oznaczało kapłanów z Babilonu lub Persji. Mateusz pisze, że do drogę do Betlejem wskazywała im gwiazda, ale całe wydarzenie traktuje jako refleksję o charakterze teologicznym. Słynna Gwiazda Betlejemska jest dla niego symbolem światła, którym jest Chrystus. Wszak starzec Symeon w Ewangelii Łukasza mówi, że Chłopczyk będzie „światłem na oświecenie pogan i chwałę ludu [Twego Izraela]”. Symbolika związana ze światłem później miała odegrać niebagatelną rolę w ustanowieniu daty Świąt Bożego Narodzenia.

Pierwsze próby

Około 125 r. n.e. chrześcijanie zorientowali się, że świat szybko się nie skończy. Wynikła z tego konieczność pewnej instytucjonalizacji i zakorzenienia. Z końcem II w. ukształtował się dzisiejszy kanon pism Nowego Testamentu. Wyznawcy Chrystusa zaczęli zadawać sobie pytania dotyczące narodzin Zbawiciela. „Liber pontificalis” z II w. zawiera informację, że w 136 r., podczas pontyfikatu papieża Telesfora, 24.12 o północy odprawiano mszę w oczekiwaniu na narodziny Chrystusa. Ta sama data pojawia się w „Komentarzu do Księgi Daniela” z 204 r., którego autorem jest rzymski biskup Hipolit. Prawdziwość tego zapisu jest jednak kwestionowana. Nawet gdyby było inaczej, to nie wiemy nic o jakichkolwiek obchodach z tym związanych.

Orygenes z Aleksandrii (ok. 185-254) był wrogiem prób ustalania dokładnej daty Bożego Narodzenia. Wychodził z założenia, że urodziny obchodzą tylko grzesznicy i poganie. Za negatywny przykład służył mu Herod Antypas, który kazał zamordować Jana Chrzciciela podczas swojego przyjęcia urodzinowego. Jego potępienie nie zdało się na wiele, ponieważ w III w. byli poganie stanowili coraz większą część chrześcijan. Ludzie ci wcześniej odpowiednio upamiętniali dzień swojego przyjścia na świat. Nie ma nic dziwnego w tym, że zaczęli pytać o narodziny Jezusa.

Kolejnym czynnikiem, który odegrał w tym procesie ważną rolę była zmiana kalendarza z żydowskiego na juliański. Około 500 r. przybył do Rzymu z Bałkanów mnich Dionizy (Dionizjusz) Mały. Postanowił on stworzyć nowy sposób datowania dziejów związany z narodzinami Zbawiciela. Jezus był dla niego celem, początkiem i końcem historii. W swoich badaniach wykorzystywał Stary Testament oraz prace żydowskich, greckich i rzymskich historyków. Doszedł do wniosku, że Jezus urodził się 754 lata po założeniu Rzymu. Potem okazało się, że Herod Wielki zmarł około 4 r. przed Chrystusem. Jest więc oczywiste, że Jezus urodził się najpóźniej w roku śmierci tego króla lub (co bardziej prawdopodobne) wcześniej. Ewangelia św. Mateusza zdaje się sugerować, że Jezus żył około 2 lat pod jego panowaniem.

Klemens Aleksandryjski (ok. 150-ok. 212) w swoich „Kobiercach” pisał, że gnostycy około 200 r. próbowali ustalić datę narodzin Chrystusa. Wierzyli oni w to, że świat materialny jest tylko niedoskonałym odbiciem świata idealnego, duchowego, którego nie można pojąć. Było dla nich niemożliwe, aby Chrystus odkupił ludzkość poprzez swoje fizyczne cierpienie i śmierć. Miał zrobić to poprzez „gnosis”, wiedzę, którą przyniósł, a dzięki której oni mogli zrozumieć kosmos. Narodziny Syna Bożego miały być manifestacją, epifanią. Nie byli zgodni w tym, kiedy to nastąpiło: w trakcie chrztu w Jordanie, czy też podczas przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej.

Klemens nie wykazywał w tym kierunku najmniejszego zainteresowania. Według niego Jezus przyszedł na świat w 3/2 r. p.n.e.:

„Są tacy, którzy określili nie tylko rok Narodzenia Pańskiego, ale również jego dzień; mówią oni, że miało ono miejsce w 28 roku panowania Augusta i 25 dnia miesiąca Pachon [20.05]”


Nie wiadomo, kim byli ci ludzie i na jakiej podstawie tak twierdzili. Data ta nigdy się nie upowszechniła. Podobnie stało się z 24 i 25 dniem miesiąca Farmuti [19. i 20.04].

Bazylidianie, gnostycy egipscy, „obchodzili dzień Jego chrztu jako święto obejmujące również noc, która je poprzedza”. Robili to 11 dnia miesiąca Tybi [06.01]. Dziś tego dnia obchodzimy popularne Święto Trzech Króli (Objawienia Pańskiego).

Bazylidianie literalnie odczytywali Biblię, którą uznwali za nieomylną. Zgodnie z tymi założeniami jeśli napisano tam, że Jezus umarł w wieku 30 lat (słowo „około” zazwyczaj pomijano), to znaczyło, że w chwili śmierci miał dokładnie 30 lat, a nie 29 lat i 364 dniu lub 30 lat i jeden dzień. Przykładowo: gdyby w Biblii było napisane, że ktoś zmarł 23.04.1955 r. w wieku 40 lat, to oznaczałoby, że urodził się 23.04.1915 r. Bazylidianie wierzyli, że Jezus został ochrzczony dokładnie 30 lat po swoich narodzinach. Tak samo twierdził w V w. Jan Kasjan, chrześcijanin z Bałkanów.

Trzeba dodać, że w Aleksandrii przy Egipcie noc z 5 na 6 stycznia była świętem bogini-dziewicy Kore (czasem utożsamianej z Izydą), która wydawała wtedy na świat Aiona, boga wieczności. Ich wyznawcy w tym czasie czuwali i śpiewali hymny, a o świcie schodzili z pochodniami do podziemi i wynosili stamtąd posąg Aiona. Potem obnosili go siedmiokrotnie w procesji wokół środka świątyni. Na koniec posąg ponownie zanoszono do podziemi. Ludzie wznosili przy tym okrzyki: „Dziewica porodziła, zwiększa się światło!”. Postać Aiona jako Króla Kluczy i towarzysza Mitry łączy nas z mitraizmem, przyszłym rywalem chrześcijaństwa, o którym będzie jeszcze mowa.

Przekonanie o tym, że Jezus urodził się 06.01 napotkało na sprzeciw w III w. Dlaczego? Nie pasowało to do dat chrztu i Ukrzyżowania. Skoro Jezus umarł na krzyżu w wieku dokładnie 30 lat, to podczas chrztu musiał być młodszy. W tym samym czasie powiązano najważniejsze daty z Jego życia z kalendarzem słonecznym: 25.03 (równonoc wiosenna) został Dniem Wcielenia (Święto Zwiastowania pojawiło się dopiero w VI w,), 24.06 (przesilenie letnie) – dniem narodzin Jana Chrzciciela, 23.09 – dniem zwiastowania Zachariaszowi. W związku z tym dla coraz większej liczby ludzi stawało się jasne, że dniem Narodzenia Pańskiego musiał być 25.12. To wspomniany wcześniej Hipolit zaczął sugerować, że Jezus urodził się i zmarł 25.03. Żydzi wierzyli bowiem, że tego dnia Bóg stworzył niebo i ziemię. Z biegiem czasu i tą datę zaczęto kwestionować. Chrystusa utożsamiano bowiem ze słońcem sprawiedliwości z Księgi Malachiasza:

„Dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach”

Anonimowy afrykański autor dzieła „O rachowaniu daty Świąt Wielkanocnych” z 243 r. stwierdził na tej podstawie, że Mesjasz przyszedł na świat 28.03, ponieważ tego dnia Bóg stworzył Słońce i Księżyc.

Żyjący w tym samym wieku Sekstus Juliusz Afrykańczyk uważał, że 25.03 archanioł Gabriel zwiastował Marii, że pocznie niezwykłego Syna. W tym momencie miało dojść do Wcielenia. Zgodnie z tym Jezus urodził się dokładnie 9 miesięcy później, czyli 25.12. Pogląd ten nie cieszył się zbyt wielkim powodzeniem z powodu osobistej reputacji jego autora. Afrykańczyk wcześniej służył w armii cesarza-prześladowcy chrześcijan, a potem był bibliotekarzem u cesarza-poganina.

Słońce Zwyciężone

25.03 obchodzono w Rzymie dzień zmartwychwstania Attisa. Była to część świąt frygijskiej Wielkiej Bogini Kybele. Trwały one od 15 do 27.03 i obejmowały m.in. odgrywanie mitu o Attisie, jego śmierci i zmartwychwstaniu. Jak już wspomniałem wcześniej, to nie on miał być największym rywalem młodego chrześcijaństwa.

W III-IV w. był nim Mitra – indoirański bóg ognia, towarzysz lub syn Słońca. Zaratusztra, perski prorok i reformator religijny, uważał go za przyjaciela Ahura Mazdy (Ormuzda), stwórcy świata i uosobienia mądrości. Według mitu w grocie (symbolu zaświatów) miała go zrodzić skała – Petra Genetrix, a świadkami tego wydarzenia mieli być pasterze, którzy pomogli mu się z niej wydostać. W II w. p.n.e. czczono go w Azji Mniejszej jako Słońce Niezwyciężone. W latach 60. p.n.e. jego kult pojawił się w Rzymie wraz z żołnierzami Pompejusza Wielkiego. Tam stał się znany jako Deus Sol Invictus Mithra - Bóg Słońce Niezwyciężone Mitra. Jego najważniejszym czynem było tauroctonium, złożenie samemu sobie ofiary z byka. Z ciała tego zwierzęcia miało później wyłonić się całe stworzenie. Akt ten był symbolem zwycięstwa nad śmiercią i zbawienia ludzi. Mitra pod koniec swojego życia ucztował ze Słońcem, po czym wzniósł się do nieba na ognistym rydwanie. To samo miało czekać jego wyznawców po śmierci. Przedstawiano go m.in. jako Dobrego Pasterza z owieczką na ramionach (w ten sam sposób przedstawiano Jezusa). Wierni podczas spotkań w mitrach, jego ośrodkach kultu, wspólnie spożywali chleb i mięso oraz pili wodę i wino. Dniem narodzin Słońca i tego boga był … 25.12.

W 218 r. tron cesarski objął Bassianus, młody pogański kapłan z Syrii, który przeszedł do historii pod imieniem Heliogabala. Był on gorącym czcicielem Boga Słońca Niezwyciężonego. Władca był niezrównoważony emocjonalnie i okrutny. Zajmował się głownie rozrywkami i orgiami, a realna władza spoczywała w rękach jego babki Julii Maesy i matki Julii Soaemias. W 222 r. Rzymianie zamordowali cesarza, ale kult solarny szerzył się dalej. Panujący w latach 270-275 cesarz Aurelian chciał zjednoczyć swoje państwo pod panowaniem jednej religii. Miał nią zostać kult Słońca Niezwyciężonego. Bóstwo to otrzymało własny stan kapłański i teologię solarną. 25.12 stał się oficjalnym dniem jego narodzin. Zabójstwo Aureliana uratowało chrześcijan przed kolejnymi prześladowaniami.

Zdecydowali się oni jednak przystąpić do walki. Jej świadectwem jest pochodzący z końca III w. grobowiec rodziny Juliuszów znajdujący się pod Bazyliką Św. Piotra. Na jego suficie widzimy mozaikę przedstawiającą Chrystusa jadącego po niebie na rydwanie w pozie charakterystycznej dla Heliosa, greckiego boga słońca. Z głowy Jezusa wychodzą promienie słoneczne. Wizerunek ten znany jest jako „Christo Sole” – „Chrystus Słońce”.

O żywotności kultu solarnego świadczą słowa papieża Leona I Wielkiego, który w V w. pisał, że w dniu Bożego Narodzenia niektórzy chrześcijanie wchodzą o świcie na wzniesienia i kłaniają się tarczy słonecznej. Jeszcze w 1527 r. biskup Felte zakazywał mieszkańcom kilku wiosek w Val Tesina (zamieszkałych przez potomków starożytnych Rzymian) obchodzenia tego dnia święta Narodzin Słońca.

Oficjalna data Bożego Narodzenia

W 336 r. lokalny Kościół rzymski ogłosił, że 25.12 będzie obchodzony jako oficjalne święto Narodzenia Pańskiego. W „Chronografie roku 354” czytamy, że „Chrystus narodził się ósmego dnia Kalend styczniowych [25.12] w Betlejem Judzkim”. Wkrótce datę tę zaakceptowały łacińskojęzyczne Kościoły zachodnie. Greckojęzyczny Wschód pozostał w większości przy 06.01 jako Święcie Narodzin Pańskich i Objawienia Pańskiego. W IV w. datę 25.12 przyjęły Kościoły w Konstantynopolu i Antiochii, w V w. – w Aleksandrii. Kościół jerozolimski zrobił to dopiero w VI w.


Tajemnica oddziału Abiasza

Wydaje się, że nieco historycznego światła na datę prawdziwego Bożego Narodzenia mogą rzucić prace dwojga uczonych: Francuzki Annie Jaubert i Shemarjahu Talmona z Uniwersytetu Hebrajskiego. Ta pierwsza w 1953 r. dokonała analizy kalendarza zapisanego w „Księdze Jubileuszów”, żydowskim apokryfie z II w. p.n.e. Okazało się, że jest to kalendarz słoneczny, w którym miesiące miały numery zamiast nazw. Talmon pięć lat później odtworzył 24 tygodniowe turnusy kapłańskie w Świątyni Jerozolimskiej. Kapłani byli podzieleni na oddziały, które pełniły służbę liturgiczną przez tydzień, od soboty do soboty. Dla nas najbardziej interesujący jest ósmy oddział Abiasza, do którego należał Zachariasz, mąż Elżbiety, krewnej Matki Jezusa. Okazało się, że służył on Bogu dwa razy w roku: 8-14 dnia 3 miesiąca [przełom maja i czerwca] i 24-30 dnia 8 miesiąca [10 ostatnich dni września]. Sprawdźmy, co na ten temat mówi Ewangelista Łukasz (1, 23-24):

„A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i kryła się z tym przez pięć miesięcy”

Jeśli stało się to po drugiej posłudze Zachariasza w świątyni, to pasuje to do tradycyjnego liturgicznego kalendarza bizantyńskiego, który uważał, że archanioł Gabriel zwiastował mu narodziny Jana Chrzciciela dokładnie 23.09.

25.03 następnego roku Maria dowiedziała się, że pocznie Jezusa. Elżbieta była w owym czasie w szóstym miesiącu ciąży:

„A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną”

W takim bądź razie Jan przyszedłby na świat w czerwcu, a Jezus – w grudniu. Trzeba jednak zaznaczyć, że są to tylko hipotezy.

Saturnalia

Wiemy już, kiedy ostatecznie ustalono datę Bożego Narodzenia oraz to, że jest całkiem prawdopodobne, iż może być ona zgodna z prawdziwą datą przyjścia Jezusa na świat. Co jednak z jej świętowaniem? Przypuszczalnie i tutaj sporo zaczerpnięto od religii pogańskich. W dniach 17-23.12 Rzymianie obchodzili Saturnalia ku czci Saturna, staroitalskiego boga rolnictwa, zasiewów i czasu. Wierzono, że po strąceniu go z tronu bogów przez jego syna Jowisza, rządził on w Italii, gdzie zapanował wówczas Złoty Wiek. Wtedy to nie było chorób, trudu (ziemia sama rodziłą płody rolne), nierówności. Ludzie byli wtedy szczęśliwi. Na pamiątkę tego okresu w trakcie Saturnaliów panowie usługiwali niewolnikom, obdarzano się prezentami i ucztowano pod przewodnictwem Księcia Saturnaliów. Obchody Bożego Narodzenia miały być prawdopodobnie przeciwwagą dla tego pogańskiego święta. Chrześcijańscy duchowni odrzucili jego orgiastyczny element i wykorzystali mit Złotego Wieku, który powraca do nas w trakcie wigilijnej nocy. Wiadomo bowiem, że wtedy raj na krótko pojawia się na ziemi.

Długa historia Bożego Narodzenia

Dotarliśmy do końca naszej opowieści, ale historia Bożego Narodzenia trwa nadal. Od nieistnienia w I w. już dwa wieki później stało się niezbędnym elementem życia chrześcijańskiego. W trakcie naszej podróży przez wieki wielokrotnie wspominaliśmy bogów pogańskich i związane z nimi rytuały. Nie oznacza to bynajmniej, że Jezus był Aionem lub Mitrą, a Jego Matka Kore. Chrześcijaństwo nie rodziło się w próżni, czerpiąc wiele z otaczającego je żydowskiego i pogańskiego świata. Na koniec chciałbym przytoczyć słowa świętego Augustyna z Ippony:

„Gdy Twórca Czasu, Słowo Ojca, stało się ciałem, dało nam swoje Narodziny w czasie; i Ten, bez którego boskiego rozkazu żaden dzień nie przebiegnie, w swym Wcieleniu zachował jeden dzień dla siebie. On sam z Ojcem poprzedza wszystek czas, ale w tym dniu, wydany na świat przez Matkę, wstąpił w bieg lat. Twórca człowieka stał się człowiekiem, by On – władca gwiazd – mógł tulić się do matczynych piersi; by Chleb mógł poczuć głód, Źródło – doznać pragnienia, Światłość – usnąć, by Droga mogła zmęczyć się podróżą ….

I tak naprawdę to to jest w tym wszystkim najważniejsze.

P.S. W trakcie pracy nad artykułem wykorzystałem następujące książki:

1. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Wydanie piąte. Wydawnictwo Pallotinum Poznań 2005.
2. J.E. Kelly, Narodziny Bożego Narodzenia, Wydawnictwo Espe, Kraków 2011.
3. A. Tornielli, Dziecię Jezus, wydawnictwo Espe, Kraków 2007.
4. red. P. Janiszewski, E. Wipszycka, R. Wiśniewski, U schyłku starożytności. T. VII, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2008.

Źródło zdjęć: Wikimedia Commons


autor: Sebastian Kotlarz


Komentarze:


[Rafał] [2014-04-09 12:15]

Wyczerpujący artykuł ale bardzo interesujący :) http://compas.us

***


Informujemy, że wszelkie zamieszczone tu komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. SMOLEC.PL nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeżeli uważasz, że któryś z komentarzy wykracza poza granice prawa, zgłoś to administratorowi.


All rights reserved, © copyright SMOLEC.PL 2003-2014, SMOLEC.PL v.2.4.
Fotograf Wrocław